Dopóki biedni nie zaakceptują myśli, że nie staną się bogaci,
będą winić za swoje problemy innych biednych.
Biedni nie podnoszą ręki na bogaczy, bo widzą w nich swoje marzenia o tym, kim chcieli by się stać. Bogacze muszą istnieć, bo to biedni, tylko po drugiej stronie kolorowego czasopisma. Dopóki biedni wpatrują się w czasopisma, bogacze są bezpieczni.
Jeśli idealizujesz krzywdzącego rodzica, chętniej zranisz swoje rodzeństwo niż jego. Nie zaatakujesz kogoś, kto jest częścią Ciebie.
Biedni nie są świadomi tego, że uważają się część świata bogatych. Dzięki temu ani do niego nie przenikają, ani go nie niszczą.
Bogatych i biednych nie oddziela nic poza tą wiedzą.
7 grudnia 2016
Biedni przeciwko biednym
6 grudnia 2016
Prośba do zakazujących
Mam wielką prośbę do wszystkich, którzy mają moc
i chęć zakazywania innym różnych czynności.
Zakazujcie tylko wtedy, gdy jesteście szczęśliwi.
Mamy wówczas pewność, że zakaz powstał dla naszego dobra. Waszego i naszego.
Taki zakaz pomaga naprawiać świat, a nie Wasze życie.
Gdy prawo ustala człowiek nieszczęśliwy, odruchowo próbuje robić to tak, by czuć się lepiej. To wykrzywienie celu, czasem bardzo delikatne, ma tragiczne i długofalowe konsekwencje.
Zmienione akcenty i detale tworzą dziesięciolecia historii. Europy, Ameryki, wszystkich miast, naszych dzieci, emerytury naszych rodziców, naszą pracę i czas wolny. Decydują o poborach do wojska, przelewach podatków, wyjazdach zagranicznych, pensjach,
wzięciu ślubu czy obejrzeniu zagranicznego filmu.
Pomyślność społeczeństwa zależy od tego, czy myślą o niej szczęśliwi ludzie. Nie muszą być weseli, błyskotliwi ani przedsiębiorczy. Szczęście nie oznacza, że coś im się udało, albo że coś posiadają.
Oznacza, że coś zrozumieli.
Prośba ta jest aktualna przez wszystkie czasy, również tysiące lat po mojej śmierci. Prawdopodobnie nadal będzie się wówczas zakazywać.
5 grudnia 2016
Pomysł na...
odzyskanie wraku
Czekanie na wrak zakłada, że ktoś zamierza go oddać. Dopóki nie uświadomimy sobie, że na chwilę obecną jest on wieczną własnością Federacji Rosyjskiej, nie zrobimy kroku naprzód.
Problemem nie jest odzyskanie wraku, a jego zdobycie.
Typowe sposoby działają częściej w przypadkach typowych okoliczności, państw i ludzi. Tu żaden warunek nie jest spełniony. Potrzebne jest rozwiązanie, jakie nigdy się jeszcze nie pojawiło. Dlatego będzie mogło przynieść skutki inne, niż to,co robiono dotychczas.
SPOSÓB NA WRAK
Na przykład — umówić się z prezydentem Putinem na udawaną wojnę. Dzięki nagłemu kryzysowi na pograniczu NATO zyska on tak potrzebnego Rosji wroga i odwracajacą uwagę aferę. My zyskamy wrak, a przy okazji dowód na to,że dozbrojenie tej granicy jest uzasadnione.
Wszyscy coś wygrają. Oczywiście, każdy też coś przegra, ale straty są częścią strategii. To jest plan na odzyskanie wraku, a nie rojenia
o wszystkich pozostałych problemach jednocześnie.
4 grudnia 2016
Czym jest Unia,
gdy odejmiemy kłótnie i pozory?
Unia Europejska to próba urzeczywistnienia
cywilizacji Star Treka na Ziemi.
Współistnienia w pokoju i przy możliwym zadowoleniu
wszystkich uczestników.
Współrealizacji celów obliczanej na stulecia.
Tym trudniejsza, że bez darmowej i nieograniczonej energii.
Tym łatwiejsza, że z jedną planetą i jednym gatunkiem ją zamieszkującym.
Czy Unia ma swoje Czternaście Słów?
Rasiści mają łatwo. Mają swoje Czternaście Słów. Jednozdaniowy program, który tłumaczy, dlaczego według rasistów należy być rasistą. Wytłumaczyć, dlaczego jednak jest to ogromna pomyłka, jest dużo trudniej. To setki słów, dziesiątki godzin. Kto ma na to czas, zwłaszcza, gdy jest właśnie bity przez rasistę?
Tajemnicą sukcesu prostych recept jest to, że są proste. To gotowe 'elevator pitch', prezentacje, które można przedstawić inwestorowi w windzie. Jaką elevator pitch ma Unia? Żadną. Dlatego się rozpada.
Przepisy wykonawcze nie mogą oderwać się od założycielskiej idei, a to się stało w Europie. Cel pozostał tam, gdzie był, a środki i ludzie są pół wieku do przodu.
Jeśli Unia będzie tylko formą ubezpieczenia od wojny, podzieli los wszystkich ubezpieczeń. Z czasem składka przestaje być płacona, i właśnie wtedy przychodzi pożar lub powódź. Po której odradza się Unia lub podobnie ochronna idea.
Państwa mogły by się wydawać podobnie niepotrzebne, gdyby powstaly niedawno. Nikt już jednak nie pamięta, że może ich nie być, więc odbieramy dowód osobisty i jakoś to idzie.
Unia może więc zniknąć, ale wtedy wróci w pierwotnej postaci, i jeszcze raz przejdziemy całą drogę, od wojny aż do tego tekstu. Który już jest daleko wyszedł poza czternaście słów.
Dzieciństwo społeczeństwa
Jeśli nazywasz coś złem i uważasz, że tym nazwaniem rozwiązałeś problem, jesteś niedojrzały.
Jeśli odnalałeś coś, co wygląda na przyczynę zła i masz poczucie dobrze wykonanej roboty, to właśnie jest niedojrzałość. Praca miała zacząć się właśnie od tego momentu.
Jeśli robisz to jako polityk, tracone są olbrzymie zasoby społeczne i kadencje, a czasem dziesięciolecia społecznego wysiłku. Niedojrzały polityk ciągle tylko nazywa zło, zamiast je zrozumieć i ograniczyć występowanie w przyszłości.
Na przykład — problem nieograniczonego źródła bezpłatnej energii można rozwiązać. Problemu zła w człowieku nie da się. Dlatego energia prawdopodobnie zawsze będzie sprzedawana jednym ludziom przez drugich.
Mówienie o darmowej energii jest więc niedojrzałością, ale jest nią też hipnotyzowanie się wizją wojen surowcowych wszystkich ze wszystkimi. Obie te wizje są wizami dziecinnymi (dziecka niewinnego lub dziecka przerażonego). Poza nimi zaczyna się wspomagająca ludzkość polityka.
Tajemnica Lotto
Losowania Lotto są podporą porządku społecznego w Polsce.
Rewolucja jest za każdym razem odkładana do kolejnej kumulacji.
Każdy chce być tym jedynym zwycięzcą, który nie będzie musiał walczyć o zmianę reguł gry, bo akurat jego gra nie będzie już mogła skrzywdzić.
Zanim zacznie poświęcać wszystko dla lepszej przyszłości, sprawdzi, czy akurat za tydzień szczęśliwy los nie pozwoli mu przemknąć się jednak przez historię niezauważonym i niezmęczonym.
To chyba nawet dobrze. To zdrowy instynkt szukania najmniej krwawych rozwiązań. Pomija tylko niską efektywność metody,
która realnie pomaga tylko jednej osobie z całego społeczeństwa.
14 listopada 2016
Trump — pierwszy prawdziwy ateista rządzący USA
Donald J. Trump to pierwszy prawdziwy bezbożnik na czele USA. Nie jakiś tam ateista łamane przez buddysta łamane przez humanista dodać zatroskany prawami człowieka ludzi i zwierząt.
To niewierzący, który nie wie nawet, w co nie wierzy. Każda komórka jego ciała czuje, że Boga nigdy nie było i spokojnie może robić cokolwiek zechce; dziś, jutro po południu i aż do pierwszych ciężkich chorób i śmierci, końca zabawy.
Donald J. Trump, amerykański mężczyzna, nie musi wierzyć w nic, czego nie da się policzyć albo nie sprawia mu wielkiej przyjemności. To jest jedyna prawdziwa niewiara — oddanie umysłu i serca do dyspozycji tylko temu, co można poczuć, zjeść, wypić, pocałować, kupić.
Donald J. Trump to czyste, biologiczne życie, sto siedem kilogramów działającego na wszelkie sposoby ciała.
9 listopada 2016
6 nieoczywistych powodów, by lubić wygraną Trumpa
JAK PRZESTAŁEM SIĘ MARTWIĆ I POKOCHAŁEM WYGRANĄ TRUMPA
Liberał lub wrażliwiec też może cieszyć się z wygranej Trumpa. Musi tylko chcieć i umieć. Oto kilka powodów, dla których zwolennicy Hillary mogą świętować swoją przegraną.
1. Apple stanieje
Skoro Amerykanie zdecydowali się obniżyć wartość swojej waluty, nie powinniśmy im przeszkadzać, a raczej zachęcać ich beztroskimi zakupami. Amazonie, przybywaj!
2. Trump nie spędzi czterech lat na demontowaniu kraju
Paradoksalnie, korzystniejsze może być posiadanie Trumpa wewnątrz, a nie na zewnątrz systemu. Przegrana mogła by dać jego zwolennikom nową energię do niezwykle szkodliwego buntu. Mamy tu pacyfikację za pomocą awansu. Żadna inna nie była możliwa.
3. Unia będzie musiała się starać jak nigdy
Brak silnego wujka za plecami może dać nam jedność, otrzeźwienie i wydoroślenie. Wspólny wróg jednoczy, ale brak wspólnego przyjaciela też.
4. Kongres będzie musiał się starać jak nigdy
Unikalna sytuacja, w której prezydent jest obcy obu partiom, pomoże wydorośleć również zepsutym dekadami bezuruchu kongresmenom. Zabawiali się polityką, i sami stali się zabawką. Teraz będą musieli remontować kraj za pomocą pożaru.
5. Polska będzie musiała się starać jak nigdy
Zostaliśmy sami. To przerażenie może być wyzwalające. Wujek Mocarstwo nie pomoże Unii, więc tym bardziej nam. Trump odwiedził w Ameryce Polonię, ale raczej dlatego, że myślał, że jest to mniejszość rosyjska. Kokon państwa wychodzącego z komunizmu stracił swą moc. Pozostaje nam opcja unijna albo opcja białoruska.
6. Trump może być ostatnim populistą w tym stuleciu
Jeśli Trumpowi się nie uda, dekady kolonizacji Marsa czy walki ze sztuczną inteligencją spędzimy już z dużo odpowiedzialniejszą władzą. Hillary nawet dla głosujących na nią była półśrodkiem. Możliwe, że w 2020 roku ten czy inny Trump i tak by zwyciężył. Prezydent Trump może być bolesną, ale skuteczną szczepionką.
9 października 2016
Teraźniejszyzm,
choroba chwili
Teraźniejszyzm to największy, trwający tylko chwilę problem naszych czasów.
Teraźniejszość jest dyrektorem życia, ale przyszłość jego zarządem, a przeszłość skarbnikiem. Lekceważąc obie połowy życia, dostajemy tylko to, co leży pomiędzy nimi. Chwilę, to, co minęło około słowa „dyrektorem”.
Teraźniejszyzm to dyktatura sekundnika. Dyskryminacja absolutnej większości wszystkiego, co się nam wydarza.
To nie o przyszłość należy się martwić. To nie przeszłość jest źródłem traum. Wszystko bierze się z jednego wielkiego teraz, w którym ugrzęźliśmy, nie mogąc się ruszyć w żadną stronę.
Teraz trwa od 4 do 100 minut. Tak ustalili amerykańscy naukowcy, nie ma czasu sprawdzać tego dalej. Krótszy okres umyka rozproszonej uwadze, dłuższy wymaga już planowania, które się nie udaje ze względu na to rozproszenie. Wspomnieć należy od rozproszeniu uwagi, które powoduje wpadanie ciągle w te same zdania. Kto ma pamięć złotej rybki, ma również jej rozum.
Jeśli żyjesz chwilą, to nie pamiętasz już, po co zacząłeś to czytać. „Chwilo, trwaj” to nie to samo co „carpe diem”. Kluczowe jest to „trwaj”.
